czwartek, 8 września 2016

Motyw przewodni – pałac królewski

Po niedawnych swawolach w folkowej stodole, należy nam się odrobina luksusu, dlatego też postanowiłam przenieść Was do pięknych pałacowych wnętrz, aby „oddać królowi, co królewskie”, co w tym przypadku, jak sądzę bardziej trafi do królowej. ;)

Zapraszam na gratkę dla wszystkich spragnionych przepychu i bogactwa, a jednocześnie komfortu i elegancji, które oferuje nam aranżacja pod tytułem – pałac królewski. Jak zakładam, każda mała królewna od zawsze marzyła o pięknej obszernej sukni z trenem, szeregu druhen i karocy. Naturalnie w tym obrazku najistotniejszą rolę odgrywał książę na biały rumaku, ale dziś nie o tym. Wychodząc natomiast naprzeciw tym marzeniom od strony stylistycznej, postaram się stworzyć dla Was Wasze osobiste królestwo.
Kiedy myślę pałac, widzę strzeliste wieże na zboczu góry, przepiękne wnętrza sal balowych i komnat, a także niewyobrażalnie pięknie ogrody… i właśnie wtedy, w tej cudownej wizji słyszę: ,,Kochanie, czy Ty wiesz ile to by kosztowało?!” Tak, to jest ten moment, w którym z łoskotem ląduję na ziemi, jak zapewne większość moich królewskich przyjaciółek. Spokojnie dziewczyny, wprawdzie daleko mi do księcia na rumaku, ale tym razem to ja Was wybawię z opresji. Gwarantuję, że nawet w stodole można stworzyć pałacowe wnętrze. Czego nam trzeba? Trochę kreatywności, odrobiny zapału i garści dobrych chęci. Myślę jednak, że sama wizja stodoły byłaby dla niektórych księżniczek nie do przyjęcia, dlatego wybierając miejsce wesela, radziłabym zasugerować się bardziej wystrojem sali i obsługą niż samą nazwą obiektu. Nie musi to być pałac czy nawet dworek, wystarczy ładnie położona, przestronna, jasna sala weselna, której elementy wykończeniowe nie będą nawiązywały do stylu pałacowego lub przynajmniej eleganckiego. Co się z tym wiąże, unikajmy ciężkich ciemnych wnętrz karczmy, ale również nie celujmy we frywolność remizy czy przestrzeń ogrodu. Klasyczne pomieszczenie z dużymi oknami, szklanymi żyrandolami i elegancką zastawą stołową, a także profesjonalną obsługa kelnerską, to wystarczające wytyczne przy wyborze sali o wymarzonym charakterze.



To co chyba najbardziej spektakularne, to oczywiście suknia Panny Młodej w królewskim stylu. Kreacje typu „princessa” są hitem każdego sezonu i cieszą się nieustającym powodzeniem w salonach w całej Polsce. To model, który świetnie poradzi sobie z szerszymi biodrami i sprawi, że zgrabne ramiona dostaną swoje 5 minut. Doskonale sprawdzi się w przypadku niewysokich dam i zrobi każdej z nich przyprawiającą o zawrót głowy talię osy.

Stylizacja Pana Młodego to kolejny ważny dla całości element. Zdecydowanie doradzałabym elegancki smoking w kolorze klasycznej czerni. Jedwabny atłas na klapach marynarki dodadzą całości jeszcze więcej królewskości. Co do koszuli, dla zachowania smokingowego sznytu proponuję półsztywny gorset i odkładane mankiety. Magia dodatków zostanie zachowana w tym przypadku w dowolnym kolorze, ale sugerowałabym pozostać przy czerni. Ważna uwaga, jeśli zdecydujemy się na hiszpański pas, nie zakładamy do tego kamizelki i odwrotnie. Co za dużo, to nie zdrowo. Jeszcze tylko czarne klasyczne lakierki i biały rumak, a księżniczka zgubi oba pantofelki.

Skoro mamy już wystrojonych Młodych, zaprośmy ich na salony, a ponieważ muszą czymś dojechać sugeruję oczywiście karetę z woźnicą. Ogromny koszt powiedzą niektórzy i niestety muszę się z nimi zgodzić. Wynajęcie takiego środka transportu to koszt nawet ok. 1500 zł. Dla porównania samochód można wynająć już za ok. 150 zł za godzinę. Osobiście uważam, że wspaniale sprawdzi się tutaj również nowoczesny Mercedes, bowiem królowie nie wyginęli setki lat temu, żyją do dziś i znakomicie funkcjonują w nowoczesnym wydaniu. ;)

Sala weselna musi natomiast olśnić każdego gościa i to w arcykrólewskim stylu. Proponuję zacząć od bogato zdobionych srebrnych świeczników i długich białych prostych świec na stołach gości. Stoły absolutnie sugeruję ustawić w literę U i na każde 10 osób przy stole zaserwować obfitą dekorację kwiatową.

Stół prezydialny musi być miejscem najbardziej wyeksponowanym. Sugeruję duży bukiet spływający w dół stołu i złote świeczniki. Dodatkowo przepięknie wkomponują się w całość stylizacji duże, zdobione pozłacane puchary na napoje dla Pary Młodej i przede wszystkim ciężkie, monumentalne krzesła, nawiązujące przynajmniej odrobinę do stylistyki tronu. Przestrzeń za małżonkami proponuję przyozdobić porterami obojga w dużych pozłacanych ramach oprawionych dodatkowo pojedynczymi kwiatami.

Do tak pięknie przybranej sali możemy śmiało zaprosić gości. Tutaj styl narzuca nam zaproszenia w postaci rulonu opieczętowanego królewską pieczęcią. Nic lepiej nie wpasuję się w całość aranżacji, jednakże można śmiało poprzestać na klasycznej formie podrasowując ją delikatnie cyrkoniami, co oczywiście warto przenieść również na styl winietek na stoły. Prawdziwa zabawa zaczyna się przy moderowaniu usadzenia, a co za tym idzie projektu tablicy rozmieszczenia gości. W tym miejscu chylę czoła klasycznemu brystolowi na stojaku, przy czym proponuję stojak w kolorze złotym i bordowy brystol oraz klasycznie nawiązanie motywem do stylu zaproszeń i winietek.


Kontynuując tradycję harmonizowania muzyki i menu do motywu przewodniego całości przyjęcia, proponuję wybór zespołu składającego się z jak największej ilości żywych instrumentów. Nawet jeśli nie wytrzymacie całą noc, tańcząc walca, tanga i innych klasycznych odmian, dźwięki gitary, saksofonu czy skrzypiec będą cudownie korespondowały i zachowywały wyważone nawiązanie do aranżacji przewodniej.  Na królewskiej uczcie, nie może absolutnie zabraknąć pieczonej gęsi czy kaczki. To punkt kulminacyjny prawie na równi z tortem, podkreślający dodatkowo charakter przyjęcia.
Mam nadzieję, że Wasi goście staną na wysokości zadania i powiadomieni i ślubnym dress code nawiązującym do stylizacji dominującej, pokuszą się o stosowne kreacje. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz